Do końca swego istnienia destylarnia Millburn nie doczekała się oficjalnej wersji swojej whisky w postaci single malt. I, jak zwykle w takich przypadkach, tylko niezależnym dystrybutorom zawdzięczamy możliwość delektowania się jej smakiem. O ile uda się nam zdobyć chociaż butelkę. A chyba warto. Millburn to whisky o dymnym aromacie, lekko torfowym, nieco agresywnym, słodowym smaku, akcentach owocowych i dębowych oraz wytrawnym finiszu. Zdecydowanie whisky, której będzie brakować gdy zabraknie jej zupełnie.
Millburn to bardzo stara destylarnia. Whisky produkowano tutaj już w roku 1807. Różne źródła różnie oceniają legalność produkcji w tym okresie. Niektóre podają, że destylarnię zalegalizowano dopiero w 1925. Te spośród jej budynków, które zachowały się do dzisiaj, pochodzą jednak z późniejszego okresu, są pamiątką poszczególnych modernizacji wytwórni, które miały miejsce w roku 1876 oraz w 1922. Przez pewien okres Millburn należała do firmy Haig, a co za tym idzie jej produkt wykorzystywany był do zestawiania firmowych blendów. W roku 1943 weszła w skład koncernu znanego później pod nazwą United Distillers. Do chwili obecnej na etykietach nielicznych limitowanych edycji Millburn widnieje nazwa firmy MacLeay Duff (Distillers) Ltd., bezpośredniego właściciela destylarni (firmy wchodzącej w skład koncernu UDV) w chwili jej likwidacji w roku 1985. Dziesięć lat później na rynku ukazała się bodaj jedyna edycja Millburn firmowana przez UDV, wchodząca w skład serii Rare Malts Selection. Była to 18-letnia whisky słodowa, butelkowana w postaci cask strength, tj. o mocy takiej, jak whisky leżakująca w beczkach, co w przypadku tej edycji Millburn oznaczało 58,5% vol.
W chwili obecnej w części budynków byłej destylarni znajduje się pub i restauracja, natomiast pewna ich część została wyburzona w kilka lat po zamknięciu destylarni, w roku 1985. Podobno charakterystyczne budynki (w tym była suszarnia słodu z charakterystycznym dachem w kształcie pagody) nietrudno rozpoznać jako budynki byłej destylarni, a znajdują się one na południowych krańcach Inverness, w tym samym miejscu, gdzie po raz pierwszy odpędzono whisky prawie 200 lat temu. Piszę "podobno", gdyż nie widać ich z okien samochodu podczas podróży autostradą A9 z Inverness na południe. |